Free songs
TV-Cyfrowa

Finał Ligi Mistrzów: Liverpool FC vs Tottenham Hotspur

Już dziś w sobotę 1 czerwca o godz. 21:00 odbędzie się długo wyczekiwany angielski finał Ligi Mistrzów UEFA. Zmierzy się w nim Liverpool FC pod wodzą Jurgena Kloppa z Tottenhamem Hotspur pod wodzą Pochettino.

Transmisję meczu będzie można obejrzeć na kanałach: Polsat Sport Premium 1 (studio od godz. 17:00) oraz na kanałach publicznej TVP 1 i TVP Sport (studio od godz: 19:30).


Spurs awansowali do fazy pucharowej za sprawą remisu z Barceloną w ostatnim meczu i straty punktów Interu.

Później jednak zaimponowali w dwumeczu z Borussią Dortmund, minimalnie wygrali morderczy bój z Manchesterem City, a w półfinale odrobili stratę aż trzech goli wygrywając na wyjeździe 3:2 z Ajaxem i niespodziewanie zameldowali się w finale.

Drużyna Mauricio Pochettino w końcówce rozgrywek ligowych zapewniła sobie także występy w przyszłorocznej Lidze Mistrzów. Wprawdzie Spurs zdołali wygrać zaledwie trzy z ostatnich dziesięciu spotkań w Premier League przegrywając aż pięciokrotnie to jednak rywale byli jeszcze słabsi i ekipa z Londynu zajęła czwarte miejsce.

Siedemnaście goli w lidze zdobył Harry Kane, który jednak w tym sezonie dość często miewał problemy z urazami i zagrał tylko w 28 spotkaniach. Pod jego nieobecność odpowiedzialność na swoje barki potrafili jednak wziąć inni. Bohaterem dwumeczu z Manchesterem City był Koreańczyk Heung Min-Son, który strzelił trzy bramki, a absolutnym liderem zespołu w dwumeczu z Ajaxem był Lucas Moura, który zaliczył hattricka w spotkaniu wyjazdowym.

Na mecz finałowy do składu powinien wrócić Kane, który sam zapowiada, że jest gotowy na występ w spotkaniu z Liverpoolem. Do kadry wrócił też Eric Dier, który również miał w tym sezonie problemy z urazami. W ostatnich treningach brali udział także Harry Winks, Jan Verthonghen i Davinson Sanchez, którzy mieli różne problemy zdrowotne.

Gdyby w końcówce ostatniego spotkania grupowego z Napoli Arkadiusz Milik zdołał pokonać Alissona The Reds nie zagraliby nawet w 1/8 Ligi Mistrzów.

Później jednak Liverpool efektownie rozbił Bayern, ponownie pewnie pokonał FC Porto i sprawił jedną z większych sensacji po 0:3 na Camp Nou pokonując Barcelonę u siebie 4:0 i to bez Firmino i Salaha.

W Premier League drużyna Jurgena Kloppa przegrała w tym sezonie zdecydowanie najmniej, bo zaledwie jedno spotkanie, ale z uwagi na znakomitą formę Manchesteru City i tak nie zdobyła mistrzostwa mając punkt straty do mistrza. Liverpool pobił jednak wszelkie rekordy jeśli chodzi o zdobycze punktowe drugiej ekipy pod koniec rozgrywek.

Nie tak efektowny jak pierwszy sezon na Anfield Road miał w tych rozgrywkach Mohamed Salah, który i tak wespół z Aubameyangiem i swoim klubowym kolegą Sadio Mane został królem strzelców ligi. Znakomite sezony zaliczyli obaj boczni obrońcy drużyny Kloppa: Trent Alexander Arnold i Andrew Robertson, obaj bowiem zanotowali dwucyfrową liczbę kluczowych podań. Piłkarzem sezonu w Premier League został za to środkowy obrońca Virgil van Dijk, który wraz z Alissonem odpowiada w największej mierze za zdecydowaną poprawę gry defensywnej drużyny względem poprzedniego sezonu.

Do zdrowia wraca Roberto Firmino, który może nawet zacząć spotkanie od pierwszych minut, a Mohamed Salah zagrał już w kolejnym spotkaniu po wielkim zwycięstwie nad Barceloną. Jedynym zawodnikiem, który wciąż ma problemy zdrowotne jest Naby Keita, bo do kadry wrócił nawet Alex Oxlade Chamberlain, który doznał urazu w końcówce poprzednich rozgrywek i dopiero teraz wrócił do gry.


źródło: meczyki.pl

Podziel się: