You are here:
Instalacje TV-SAT - DIOMAR Sp. z o.o.Stacje czołowe i multiswitcheCyfrowa Stacja Czołowa TANGRAMCyfrowa Stacja Czołowa CHAMELEON



Finał Ligi Mistrzów: Real Madryt - Liverpool FC na żywo w TVP1

Już dziś, w sobotę (26 maja 2018 roku) w Kijowie rozegrany zostanie finał Ligi Mistrzów. Na przeciwko siebie zagrają: Real Madryt, który może wznieść puchar trzeci z raz rzędu, oraz rewelacyjny w tej edycji rozgrywek Liverpool.

W półfinale Królewscy mieli spore problemy z Bayernem, który zarówno w pierwszym jak i w drugim spotkaniu stworzył sobie wiele okazji do strzelenia gola.

Podobnie jak w poprzednim dwumeczu z Juventusem o awansie Realu zadecydowało zwycięstwo wyjazdowe w pierwszym spotkaniu - tym razem 2:1; w rewanżu Bayern strzelił dwie bramki, a do awansu potrzebował zaledwie jednego trafienia, gospodarze jednak obronili się. Zakończonym w niedzielę sezonie Primera Division Real zajął dopiero trzecie miejsce, oprócz Barcelony będąc zespołem gorszym także od Atletico. Od momentu gdy Katalończycy uzyskali bezpieczną przewagę wiadomo było, że Królewscy traktują te rozgrywki lekceważąco skupiając się przede wszystkim na grze w Lidze Mistrzów. W La Liga Real zwykle wystawiał słabsze jedenastki, w aż połowie z ostatnich dziesięciu meczów tracił punkty i nie zdołał w tabeli wyprzedzić nawet Los Colchoneros. 450 bramkę dla Realu we wszystkich rozgrywkach zdobył w sobotę Cristiano Ronaldo. Portugalczyk do półfinałowego dwumeczu z Bayernem strzelał przynajmniej jednego gola w każdym spotkaniu Ligi Mistrzów. W obecnych rozgrywkach ma już 15 goli i jest zdecydowanym liderem rozgrywek. W ostatnich tygodniach w świetnej formie jest Gareth Bale, który w lidze zdobył pięć goli w czterech spotkaniach kończąc rozgrywki jako drugi strzelec Realu za CR7. Walijczyk bardzo chciałby zagrać w finale LM po tym jak rok temu w Cardiff nie wyszedł w pierwszej jedenastce. Pewniakiem obok trójki pomocników Modric - Kroos - Casemiro jest oczywiście Ronaldo, resztę graczy z pomocy i ataki Zidane wybierze z grupy Isco - Bale - Benzema - Vazquez - Asensio. Dla Realu będzie to 15 finał Ligi Mistrzów/Pucharu Europy (a także 31 finał biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki UEFA), dotąd Królewscy wygrali dwanaście z nich, a trzy przegrali; wygrywali aż sześć kolejnych decydujących meczów z rzędu. Sam Cristiano Ronaldo rok temu został jedynym zawodnikiem, który strzelił przynajmniej jednego gola w trzech kolejnych finałach ze swoim udziałem, teraz może ten rekord poprawić. Real to pierwszy klub, który dotarł do trzech kolejnych finałów CL z rzędu od czasu Juventusu z lat 1996-1998, z tą różnicą że Bianconeri wygrali tylko jeden z tych meczów. Real w czterech meczach w Kijowie raz wygrał i raz przegrał. W obecnej edycji Ligi Mistrzów Real wygrał osiem spotkań, dwa zremisował i dwa przegrał, strzelił 30 goli, stracił 15 zajmując drugie miejsce w swojej grupie za Tottenhamem. Przeciwko angielskim rywalom Real wygrał 15 spotkań, 11 zremisował i tyle samo razy przegrywał.

Dwumecz The Reds z ekipą Giallorossich był szalony; w pierwszym spotkaniu Liverpool prowadził już 5:0, ale w końcówce stracił dwie bramki, które dały nadzieje piłkarzom Romy.

W Wiecznym Mieście podopieczni Jurgena Kloppa prowadzili po pierwszej połowie 2:1, ale w drugiej stracili aż trzy gole, nie obyło się też bez kontrowersji (ręka Alexandra-Arnolda w polu karnym), a The Reds zaledwie dzięki jednej bramce przewagi wygrali dwumecz, w którym przez większość czasu gry w obu meczach byli zdecydowanie lepszą drużyną. The Reds zakończyli sezon ligowy tydzień przed Realem Madryt. Zespół Kloppa do ostatniej kolejki musiał jednak walczyć o miejsce w czwórce jednak wystarczył im wtedy remis z Brighton, a w kontekście wyniku Chelsea mogli ten mecz nawet przegrać. Ofensywa The Reds pokazała się jednak znów z bardzo dobrej strony: strzeliła aż cztery gole i zdecydowanie pokonała słabszego rywala 4:0 zajmując ostatecznie czwarte miejsce w ligowej tabeli. Głównym atutem Liverpoolu będzie w sobotę z pewnością znakomite trio ofensywne Mane - Firmino - Salah, które w tegorocznej Lidze Mistrzów pobiło wszelkie rekordy strzelając aż 29 bramek. Prym wiódł oczywiście zaliczający znakomity sezon Egipcjanin Mohamed Salah, który w swoim pierwszym sezonie w Liverpoolu został królem strzelców Premier League bijąc wiele klubowych rekordów, a we wszystkich 51 spotkaniach zdobył 44 bramki i zanotował 16 asyst(dla porównania Ronaldo w 43 meczach zdobył 44 bramki i zanotował osiem asyst). W przeciwieństwie do Realu Liverpool ma spore problemy z kontuzjami: w sobotę z pewnością nie zagrają Joel Matip, Joe Gomez i Alex Oxlade Chamberlain. Od marca w składzie Liverpoolu nie było Emre Cana, który nie zagrał przeciwko Manchesterowi City i Romie, ale reprezentant Niemiec wrócił już do treningów. Obecność defensywnego pomocnika The Reds mogłaby się okazać kluczowa. W spotkaniu będzie mógł zagrać James Milner, który powrócił do normalnych zajęć po problemach zdrowotnych. Liverpool był w finale Ligi Mistrzów/Pucharu Europy siedem razy, wygrał pięć z tych meczów. Największym echem odbił się rzecz jasna finał sezonu 2004/2005 przeciwko Milanowi, w którym The Reds przegrywali już 0:3, ale wyrównali i pokonali Rossonerich w serii rzutów karnych także dzięki słynnemu "Dudek-dance". Również biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki UEFA real ma zdecydowaną przewagę, bo Liverpool był tylko w 20 decydujących meczach. W dwóch dotychczasowych spotkaniach w Kijowie Liverpool raz wygrał i raz zremisował. Spotkanie w Rzymie było pierwszym, które The Reds przegrali w tegorocznej Lidze Mistrzów, wcześniej zanotowali siedem zwycięstw i cztery remisy nie licząc dwóch zwycięstw w fazie kwalifikacyjnej przeciwko Hoffenheim. Z hiszpańskimi rywalami Liverpool ma bilans czternastu zwycięstw, dwunastu remisów i jedenastu porażek. Mimo prowadzenia w obu meczach z Sevillą w tegorocznej LM The Reds oba zremisowali: 2:2 u siebie i 3:3 na wyjeździe.


Transmisja finału Ligi Mistrzów w sobotę (26 maja 2018 roku):

20:35 - Real Madryt - Liverpool FC - TVP1 oraz sport.tvp.pl i w aplikacji mobilnej.

Komentarz: Dariusz Szpakowski i Andrzej Juskowiak.
Studio: Jacek Kurowski.
Goście: Sebastian Mila i Jacek Magiera.



źródło: 

media2.pl / meczyki.pl